Jak donosi AsiaNews Dong Chiem jest wciąż miejscem wielu zajść. Po zniszczeniu ważnego dla lokalnej społeczności krzyża, wierni nie ustają w wysiłkach, by pokonać ustawione blokady i postawić nowe krzyże na tym wzgórzu. Wciąż dochodzi do licznych demonstracji i protestów.
Według agencji miasto Dong Chiem jest praktycznie odcięte od świata. Sprowadzono tam nowe siły policyjne i ustawiono na drogach i mostach prowadzących do miasta punkty kontrolne. Jest to odpowiedz lokalnych władz na pokojowe protesty tysięcy katolików przeciw wysadzeniu w powietrze krzyża. Krucyfiks ten stał na wzgórzu, które od ponad stu lat należało do parafii w mieście w pobliżu Hanoi. Zniszczenie krzyża wywołało demonstrację około 2.000 katolików z leżącej niedaleko parafii Nghia. Protesty odbywały się również przed siedzibą Komitetu Ludowego.
Wierni nie ustają w próbach dotarcia do tego wzgórza. Każda osoba próbuje postawić krzyż obok krzyża z bambusa wzniesionego na wzgórzu Nui Tho w miejsce tego zniszczonego. Do chwili obecnej na wzgórzu ustawiono setki krzyży. Władze zaskoczone tak dużą reakcją wiernych robią wszystko, aby zapobiec temu zjawisku próbując ograniczyć liczbę osób, które chciałyby pielgrzymować do tego miejsca.
Źródło: AsiaNews
Artykuł przeczytało: 291 osób
powrót / następny